You are currently viewing Lagoon Vermeiren sezon 2

Lagoon Vermeiren sezon 2

Owszem, jestem uparta i zawzięta! Wiem o tym, a potwierdzają to opinie osób, które dobrze mnie znają. I całe szczęście, że mam te cechy charakteru, bo w przeciwnym razie nie wsiadłabym na rower w kolejnym sezonie. A tymczasem, nie tylko nie wsiadłam, ale poczyniłam kolejne postępy.

Przede wszystkim, wciąż z moim cierpliwym i niezawodnym Partnerem u boku, ośmieliłam się wyjechać poza parking. Jazda w kółko naprawdę niewiele daje i czego praktycznego nie byłam w stanie się nauczyć.

Rower trójkołowy kontra spastyka

Gdy przyszła wiosna i aura zaczęła sprzyjać rowerzystom, narzeczony rozkonserwował i wyciągnął ze schowka mojego Lagoon Vermeirena i wyruszyliśmy do parku, oddalonego o nieco ponad kilometr od osiedla. Przejechać kilometr na rowerze, to żaden dystans. Jednak, nie czując się zbyt pewnie na trójkołowcu, to jest to pewien sukces. Osiągnięcie tym bardziej cenne, że aby dojechać do parku, trzeba pokonać dwupasmową, dość ruchliwą ulicę oraz kilka podporządkowanych.

Mimo że mój mózg już powoli zaczął się oswajać z nową sytuacją, tj. z pozycją na rowerze, to jednak jeszcze nie oswoił się z nową sytuacją. Tempo jazdy miałam na tyle powolne, że mój nieoceniony Towarzysz z łatwością dotrzymywał mi kroku, niespiesznie idąc obok roweru. Wciąż jeszcze wydawało mi się, że spadnę z siodełka, a spastyka, czyli niekontrolowane napięcie mięśniowe, przekrzywiała moje ciało, zaciskała zbyt mocno ręce na kierownicy, zwłaszcza lewą, co nie pozwalało mi na swobodną jazdę.

Trochę swobodniej się czułam, gdy narzeczony nie tylko szedł obok, ale również… gadał. Moim hasłem w tamtym czasie było: „no, mów do mnie teraz!” Irracjonalne i śmieszne, ale gdy teraz to analizuję, to dochodzę do wniosku, że to gadanie po prostu w pewnym stopniu odciągało moją uwagę od tych wszystkich stresogennych sytuacji, których doświadczałam, jadąc na rowerze. Do pewnego stopnia pozwalało mi się rozluźnić.

Choć z tym rozluźnieniem się podczas jazdy na rowerze trójkołowym, to nie przesadzałabym. O ile stopy już trzymały się pedałów i nie spadały z nich, jak w pierwszym sezonie, to nadal problemem było wzmożone napięcie mięśniowe w rękach i barkach. Po przejażdżkach to one mnie bolały, a nie nogi. Niestety, ten problem się utrzymywał w ostatnim sezonie, czyli jesienią 2023 roku. Zauważyłam, że jadąc wzdłuż bardzo ruchliwej ulicy, spatyka się nasila. Niestety, mieszkając w dużym mieście, nie da w ogóle wykluczyć jazdy na rowerze wzdłuż ruchliwych dróg, przy których wytyczone są ścieżki rowerowe.

Praktyczne uwagi dla użytkowników rowerów trójkołowych:

  • trzymaj się prawej strony
  • tak wytaczaj trasę, by unikać wysokich krawężników. O ile zjechać z wyższego krawężnika nie jest trudno, o tyle wjechać już tak
  • trzeba być przez cały czas skoncentrowanym, zawsze coś się może wydarzyć nawet na pustej drodze/ścieżce
  • pod żadnym pozorem nie zapominaj o pedałowaniu! Ma to kolosalne znaczenie, zwłaszcza gdy się podjeżdża pod krawężniki oraz jedzie pod górkę. W tym ostatnim przypadku, gdy przestaje się pracować nogami, rower pojedzie w tył.
  • tył roweru trójkołowego jest szerszy niż jego przód. Warto o tym pamiętać, szczególnie gdy się przyjeżdża pomiędzy jakimiś palikami lub słupkami. Kiedyś nie zmieściłam się między taką przeszkodą: rower się zatrzymał, a ja zsunęłam się z siodełka.
5 1 głos
Article Rating

Monika

krótko i szczerze o wszystkim
Subskrybuj
Powiadom o
guest

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Robroy

Dodałbym jeszcze jedną uwagę: uważać bardzo na dziury i nierówności w nawierzchni po której jedziemy. Rower się nie przewróci, ale my możemy z niego spaść.
Nie znaczy to, że mamy patrzeć tylko pod koła. Trzeba widzieć wszystko z czym możemy wejść w interakcję podczas jazdy. Nie jest to łatwe na początku, ale można przywyknąć.