Wiosna wzbudziła we mnie potrzebę ruchu. Tanecznego ruchu w zamkowych komnatach.
Król Julian śpiewał, a może skandował…? W każdym razie wykrzykiwał, że wygina śmiało ciało i że ciągle mu mało. Ponieważ z majestatem się nie dyskutuje, więc i ja postanowiłam trochę się poruszać.
Sroce spod ogona nie wypadłam, zatem, jak już się poruszać w rytm muzyki, albo i bez niego, to tylko na zamkowych komnatach. Informację sama znalazłam na wielgachnej tablicy internetem zwanej i się wprosiłam. A co? Żaden herold przybyć nie raczył, więc pojechałam na te warsztaty ruchowe „Nie widać”. Tytuł chyba ma nawiązywać do faktu, że nie każda niepełnosprawność jest widoczna na pierwszy rzut oka.
Lecz zanim pojechałam do Zamku Cesarskiego w Poznaniu, który obecnie pełni rolę Centrum Kultury, wymieniłam kilka mejli z Bartkiem, organizatorem całego zamieszania. Jestem dociekliwą kobitką, która lubi wiedzieć. Poza tym wolałam mieć pewność, że będę pasowała do miejsca i okoliczności. Jak już się dowiedziałam, to już nie było wyjścia: pojechałam.
Spotkaliśmy się w holu głównym, jak na Zamek przystało, wśród marmurów. Lecz nie architektura wnętrz jest w tej chwili istotna, a raczej energia, która przepływa między ludźmi, a ta była pozytywna, a wraz z upływem czasu je pozytywność rosła. Jak się okazało, tego dnia chętnych do uczestniczenia w warsztatach było czworo, nie licząc Antka – instruktora, choreografa i tancerza w jednej osobie.
Jak wiadomo, ruch to zdrowie, tym bardziej, gdy jest go akurat tyle na ile pozwala nasze ciało. A tak właśnie było podczas warsztatów ruchowych. Czułam się doskonale w jednym z pałacowych „komnat”, wśród pozytywnie nastawionych do siebie i świata ludzi. I chyba o to w tym wszystkim chodzi, by robić coś dla siebie, dla własnego ciała. Bardzo podobało mi się to, że podczas dwóch godzin przeznaczonych na zajęcia znalazł się czas, by porozmawiać o swoich odczuciach, wrażeniach, jakie one w każdym z nas wywołały.
Oczywiście na drugi dzień miałam zakwasy w nogach, ale to przez to, że dotychczas mało się ruszałam. Jednak to i tak nic w porównaniu z endorfiną, jaka wytworzyła się w moim organizmie. Zdarzają się momenty w życiu, kiedy człowiek trafia we właściwym czasie w odpowiednie miejsce. Tak było ze mną. Na pewno będę chodziła na te zajęcia.
Kolejne warsztaty odbędą się w CK Zamku w Poznaniu 7 i 28 maja. Jeśli masz ochotę dołączyć, to po prostu to zrób! Wejściówka – 10 zł.
O Królowo piękne 🍀❤️
https://www.youtube.com/watch?v=T06iKPjh6VA