You are currently viewing Przewrotna historia Francji według Pierre’a Lemaitre’a

Przewrotna historia Francji według Pierre’a Lemaitre’a

Zazdroszczę Francuzom Pierre’a Lemaitre’a. Kim jest Pierre Lemaitre? Współczesnym pisarzem i, jak podaje internet, również scenarzystą. Jednak mnie, jako książkoholiczkę, interesuje pierwsza profesja Lemaitre i to ta dotycząca powieści historycznych. Dla porządku wspomnę, że oprócz tych pierwszych, Francuz pisze też kryminały.

Pisarz na miarę czasów

Dlaczego w pierwszym zdaniu napisałam, że zazdroszczę Francuzom takiego pisarza, jakim jest Lemaitre? Otóż dlatego, że w swoich cyklach powieściowych wziął na warsztat „rozliczanie” z najnowszą historia swojego kraju. Słowo rozliczanie ujęłam w cudzysłów, bo nie jestem do końca pewna, czy jest ono właściwe w tym kontekście. Chodzi o to, że Lemaitre snuje fabułę swoich książek wokół wydarzeń, które są dla jego rodaków trudne i wymagają przepracowania. Dla Francuzów traumą była pierwsza wojna światowa i to o wiele większą niż drugi globalny konflikt, który dla nich zaczął się w 1940 roku.

Właśnie na polu bitwy w 1918 roku rozpoczyna się akcja pierwszej części trylogii „Dzieci katastrofy”, noszącej tytuł „Do zobaczenia w zaświatach”. Edouard Pericourt miał pecha, bo został ranny i oszpecony w ostatnich dniach wojny, ratując Alberta Maillard’a. Wszystko to stało się przez niekompetencję porucznika d’Aulnay-Pardelle, który za wszelką cenę chciał się wykazać jako dowódca. Nie do końca mu się to udało, ale… Koniec wojny też może być świetną okazją do zrobienia interesu życia, kosztem poległych. Porucznik d’Aulnay-Pardelle bez skrupułów zarabia pieniądze, bezczeszcząc ciała zabitych żołnierzy. Ten niecny proceder wykryją Edouard i Albert i za wszelką cenę będą się starali pokrzyżować plany dowódcy, z którym mają osobiste porachunki.

„Do zobaczenia w zaświatach” to świetne połączenie powieści historycznej, kryminału i groteski. Równie dobre są „Kolory ognia”, w której śledzimy losy żony porucznika, która zostaje sama z upadającą firmą i niepełnosprawnym synem.

Z kolei w „Lustrze naszych smutków” odnajdujemy, jako dorosłą kobietę Louise, którą, jako małą dziewczynkę poznajemy w pierwszej części. Jest rok 1940, w którym hitlerowskie Niemcy najechały na Francję. Dlaczego linia Maginota nie zatrzymała najeźdźców? Dlaczego ministerstwo obrony uspokaja społeczeństwo, gdy jest naprawdę źle? Kolejna próba rozliczenia się z bolesną przeszłością kraju. Lemaitre robi to umiejętnie, bez niepotrzebnego patosu, wprowadzając na karty powieści kolejnych bohaterów. Trzeba przyznać, że w każdej części powieści bohaterowie są pełnokrwiści i zapadający w pamięć czytelnika. Tym razem pojawia się klasyczny, niepozbawiony uroku hochsztapler, który raz jest nauczycielem, następnie pełni funkcję „rzecznika prasowego” ministerstwa i wygłasza uspokajające komunikaty, a gdy zrobi się gorąco i hitlerowcy będą u bram Paryża, weźmie nogi za pas, by niebawem „objawić” się, jako charyzmatyczny ksiądz pomagający uchodźcom.

Trylogia pokazuje, że o trudnej przeszłości można pisać w sposób zajmujący i lekki zarazem, nie bojąc się elementów groteskowych. Pierwszy tom ukazał się we Francji całkiem niedawno, bo 2013 roku, co oznacza, że współcześnie żyjący pisarz potrafi w sposób atrakcyjny, nie pozbawiony groteski i, co najważniejsze z dystansem do przeszłości własnego kraju napisać bardzo dobrą powieść. Doceniają go rodacy, o czym świadczy fakt uhonorowania Lemaitre’a, najważniejszym francuskim wyróżnieniem literackim – Nagrodą Goncourtów.

Lamaitre nie osiadł na laurach i napisał kontynuację „Dzieci katastrofy”. Nowy cykl nosi tytuł „Lata chwały”, a jego pierwszy tom to „Wielki świat”. Jego smaczkiem jest to, że odnajdujemy w nim… nie, nie napiszę kogo i w jakich okolicznościach. Jeśli jesteście ciekawi, to sami przeczytacie, zaczynając od początku. W każdym razie tym razem jest bardzo współczesna saga rodzinna, a jednocześnie próba rozliczenia się z francuskim kolonializmem.

Dla lubiących film dodam, że Pierre Lemaitre jest także współautorem scenariusza brawurowej ekranizacji „Do zobaczenia w zaświatach”, w reżyserii Alberta Dupontela, która w 2018 roku zdobyła aż 5 statuetek Cezara.

Chciałabym przeczytać cykl o polskiej historii najnowszej, bez boguojczyźnianego patosu, męczeństwa, z dystansem, a nawet z odrobiną groteski. Taka powieść na pewno byłaby odświeżająca, choć znając naszą mentalność, autor lub autorka, musiałby mieć naprawdę grubą skórę, by oprzeć się atakom prawomyślnych.

Póki co, czekam na drugi tom „Lat chwały”, który zgodnie z zapowiedziami, ma się ukazać pod koniec października 2024 roku, czyli już niebawem :-).

Dzieci katastrofy:

1. „Do zobaczenia w zaświatach”

2. „Kolory ognia”

3. „Lustro naszych smutków”

Lata chwały:

1. „Wielki świat”

2. „Cisza i gniew”

5 1 głos
Article Rating

Monika

krótko i szczerze o wszystkim
Subskrybuj
Powiadom o
guest

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
trackback

[…] wgryzł, a ponieważ ja czytam wolniej i jestem obecnie pochłonięta kolejną częścią cyklu Pierre’a Lemaitre’a, to targowe zdobycze będą musiały poczekać na swoją […]