You are currently viewing Muzeum Archeologiczne

Muzeum Archeologiczne

W pogodną, jesienną niedzielę wybraliśmy się do poznańskiego Muzeum Archeologicznego. Mieści się ono tuż przy Starym Rynku, przy ulicy Wodnej, jednak wejście jest od ulicy Klasztornej. Siedzibą placówki jest pałac, należący dawniej do rodziny Górków. Mimo że wchodzimy przez szklane, samoczynnie otwierające się drzwi, to od razu widać, że znajdujemy się w przestrzeni, która musi mieć swoją własną, bogatą historię. Jednak najważniejsze jest to, co muzeum oferuje zwiedzającym.

Muzea: ciekawe i męczące

Nie będę Was zanudzać opisami poszczególnych sal ekspozycyjnych i tego, co się w nich znajduje, bo wiem, że nie wszyscy muszą się interesować historią. Mimo zainteresowania przeszłością to chodzenie po muzeach, zwłaszcza ostatnio, bardzo mnie męczy i stresuje. Zamiast skupiać się na tym, co oglądam, moja energia jest skoncentrowana, na chodzeniu, trzymaniu równowagi i już w połowie zwiedzania, najchętniej bym już sobie wyszła. Tym razem było inaczej. Po pierwsze, pomimo że to był chłodny, jesienny dzień, to ogólnie bardzo dobrze mi się funkcjonowało i chodziło. Po drugie, w samym muzeum było sporo miejsc, gdzie można było przysiąść, odpocząć i ruszyć w dalszą podróż ku przeszłości. Oczywiście nie mam na myśli siadania na zabytkach. W przestrzeni muzealnej było sporo siedzisk, nawet z poduchami, czy zwykłych krzesełek. Nie wiem, czy były one ustawione z rozmysłem, tak by goście z niepełnosprawnością i starsi mogli odpocząć i pójść dalej. W każdym razie dobrze to wyszło. Myślę, że wszystkie polskie i nie tylko muzea powinny zadbać o zwiedzających z niepełnosprawnościami i przygotować dla nich miejsca, gdzie mogliby odpocząć i z nowymi siłami ruszyć w dalszą podróż po ekspozycji.

Poducha i poręcz

O ile zdążyłam się zorientować, to siedziba Muzeum Archeologicznego jest dostosowana do osób z niepełnosprawnością ruchową. Niestety nie ma chyba opisów dźwiękowych (audiospekcji) dla osób niewidomych. Gdzieniegdzie były ekrany dotykowe, ale niestety nie działały, więc nie wiem, co na nich było przygotowane dla zwiedzających. W budynku jest winda. Jechaliśmy nią, więc działała. Jednak w jednym miejscu jest jedna sala wystawowa poniżej poziomu podłogi i trzeba zejść kilka schodków w dół bez poręczy, więc osoba z zaburzoną równowagą, bądź na wózku, nie zobaczy tej części ekspozycji. Ta sytuacja pokazuje, jak trzeba być uważnym przy projektowaniu wystaw.

Po wyjściu z muzeum pomyślałam, że naprawdę niewiele trzeba, by osoba taka, jak ja, czyli mająca spore ograniczenia ruchowe, mogła cieszyć się wizytą w muzeum i sporo z niej wynieść (nie mam na myśli artefaktów). Wystarczy:

  • winda
  • poręcze przy schodach (aby spełniały swoją funkcję, powinny być takie, by można je było objąć dłonią, czyli niestylizowane na historyczne)
  • w większości sal i na korytarzach powinny być siedziska, na których można przysiąść, by nie tylko odpocząć, ale również chłonąć atmosferę miejsca
  • powinna być możliwość skorzystania z lekkiego wózka, dla osób, które nie czują się na siłach, by przejść na własnych nogach cały obiekt, a na co dzień nie korzystają z wózka.

Dla tych, dla których włóczenie się po muzeach jest z jakiegokolwiek powodu niekomfortowe, muzeum w Poznaniu ma ciekawą propozycję: spacer wirtualny. Jest to o tyle ciekawe, że nawet będąc w muzeum nie wszystko, jest się w stanie obejrzeć i zapamiętać. Zobaczenie jeszcze raz tego, co się widziało w tzw. realu, pozwala na utrwalenie wiadomości.

5 1 głos
Article Rating

Monika

krótko i szczerze o wszystkim
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze