You are currently viewing Głośna dyskryminacja i cichy ableizm

Głośna dyskryminacja i cichy ableizm

Dyskryminacja i ableizm to dwa oblicza tego samego zjawiska. Jedno jest dość jednoznaczne, a drugie przyjmuje subtelniejszą formę, to oba krzywdzą równie mocno.

Dyskryminacja w stylu peerelowskim

Na pewno każdy wie czym był PRL i jak się wtedy żyło. Jeśli nie z autopsji, to przynajmniej z opowieści starszych członków rodziny, znajomych przeciętny Polak wie, jak w tamtych minionych czasach było. A raczej nie było. Bo sklepowe półki były puste, a przed nimi i tak ustawiały się gigantyczne, zakręcane fikuśne ogonki ludzi, mających nadzieję, że „coś rzucą”, czyli pojawi się magicznie towar. W tych czasach zaczęłam naukę w podstawówce. Pod koniec wakacji na placu w centrum miasta zorganizowano kiermasz szkolny, na który pojechałam z mamą. Kilka straganów, ludzi tłum. Ustawiłyśmy się w tzw. w kolejce dla uprzywilejowanych, do jednego ze stoisk, na którym sprzedawano między innymi chińskie piórniki – wówczas obiekt pożądania każdego dzieciaka. Gdy już prawie zbliżała się nasza kolej, naskoczył na nas, jakiś facet: że bez kolejki, że kto z takim dzieckiem się pokazuje, że tak nie może być itp. Pamiętam, że wyszłyśmy z tej kolejki, nie robiąc zakupów. Wizja chińskiego piórnika rozpłynęła się. Mama nie miała w tym momencie dość siły i determinacji, by przeciwstawić się krzykaczowi. Nie wiem, czy to był pierwszy raz, kiedy doświadczyłam dyskryminacji, ale to zdarzenie zapadło mi w pamięci. Oczywiście piórnik chiński w końcu, w jakiś magiczny sposób w końcu trafił w moje ręce.

Prawo chroni tylko w teorii

Zapewne macie rację, jeśli pomyśleliście, że padłam ofiarą dyskryminacji ze względu na swoją widoczną niepełnosprawność. Niestety, pojęcie dyskryminacji wciąż, mimo upływającego czasu, postępu cywilizacyjnego i powolnej, ale jednak widocznej, zmiany mentalności Polaków, dotyka osób z niepełnosprawnościami. Teoretycznie w Polsce przed dyskryminacją chroni szereg przepisów, zaczynając od Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, która jasno zakazuje nierównego traktowania. W pracy nad bezpieczeństwem równego zatrudnienia czuwa Kodeks pracy, a w codziennym funkcjonowaniu — dostęp do usług, edukacji czy ochrony zdrowia — zabezpiecza Ustawa o równym traktowaniu. Osoby z niepełnosprawnościami wspiera dodatkowo Ustawa o rehabilitacji zawodowej i społecznej, regulując m.in. zasady zatrudnienia i wsparcia.

W przypadku naruszenia godności można odwołać się do Kodeks cywilny, a gdy dochodzi do czynów motywowanych nienawiścią — do przepisów Kodeks karny. Całość uzupełnia perspektywa międzynarodowa dzięki Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami oraz unijnej Dyrektywa 2000/78/WE. Brzmi dobrze, prawda? Jednak wiadomo, że najczęściej teorię od praktyki dzieli przepaść.

Podsumowując, dyskryminacja osób z niepełnosprawnościami to konkretne działania, decyzje lub zaniechania, które prowadzą do nierównego traktowania ze względu na niepełnosprawność. Może to być odmowa zatrudnienia, nieuwzględnienie potrzeb w miejscu pracy czy brak dostępu do usług, do których osoba ma prawo. Dyskryminacja jest więc namacalnym skutkiem działań i można ją opisać, udowodnić, a często także dochodzić swoich praw.

Ableizm subtelniejsze oblicze dyskryminacji

Jak już wspomniałam, przez kilkadziesiąt lat zmieniło się wiele w naszym kraju. Ewoluowała też sama dyskryminacja. Wciąż bywa chamska i wulgarna, ale przybiera też formy bardziej subtelne, przy okazji przeformułowała się sama nazwa. Słyszałeś, słyszałaś lub czytałeś, czytałaś o ableizmie? Ableizm i dyskryminacja osób z niepełnosprawnościami to zjawiska ściśle ze sobą powiązane, ale nie są tym samym. Ableizm odnosi się do szerszego systemu przekonań, norm i wartości społecznych, które zakładają, że pełnosprawność jest „standardem” i „ideałem”, a każda odmienność od tej normy jest czymś gorszym, niepożądanym lub wymagającym poprawy. To sposób myślenia zakorzeniony w kulturze, języku, architekturze, edukacji i instytucjach, często nieuświadomiony przez osoby, które go reprodukują.

Można powiedzieć, że ableizm tworzy i podtrzymuje dyskryminację. To właśnie przekonania i normy wynikające z ableistycznego sposobu myślenia sprawiają, że dyskryminacyjne praktyki stają się możliwe, a czasem nawet społecznie akceptowane. Ableizm działa na poziomie kultury i mentalności, a dyskryminacja na poziomie konkretnych zachowań.

Jest to szerokie zjawisko, jeśli się pomyśli o współczesnych kanonach piękna, kulcie ciała, która musi być piękne, super sprawne, o określonych, wyśrubowanych proporcjach, które by pewnie przeraziły Leonarda da Vinci, twórcę tzw. człowieka witruwiańskiego – rysunku przedstawiającego idealne proporcje ludzkiego ciała.

Innymi słowy ableizm to system przekonań i praktyk zakładających, że „sprawne” ciało i umysł są normą, a każda odmienność jest gorsza, niepożądana lub wymaga „naprawy”. Przejawia się w stereotypach, takich jak przekonanie, że osoby z niepełnosprawnościami są mniej kompetentne. Można go zauważyć w utrwalonych normach społecznych. Na pewno znalazłeś się w sytuacji, w której nie mogłeś wejść do budynku, lub dotrzeć do jakiegoś miejsca, bo nikt nie pomyślał o udogodnieniach lub adaptacji przestrzeni do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Ableizm jest również obecny w języku i narracjach, które potrafią dehumanizować lub infantylizować. Wiele jego form to nieuświadomione postawy, które mogą pojawiać się nawet bez złych intencji, jak wtedy, gdy ktoś mówi: „Ojej, jesteś taki dzielny!”, „Jeździsz na wózku, a tak sobie świetnie radzisz”.

Zarówno dyskryminacja, jak ableizm są zjawiskami, które należy piętnować i przeciwstawiać się im. Aby świadomie to robić trzeba, po pierwsze wiedzieć czym są, umieć je zdefiniować i wyłapywać w codziennych sytuacjach, a po drugie mieć wewnętrzną odwagę, by to robić.

Dyskryminacja, czy ableizm nad Bałtykiem?

Na koniec opiszę jeszcze jedną sytuację, z którą się spotkałam i to ze strony kobiety, która na co dzień miała do czynienia z osobami z niepełnosprawnościami. Rzecz miała miejsce na turnusie rehabilitacyjnym nad polskim morzem, na którym byłam sama, tzn. bez osoby towarzyszącej. W czasie pobytu była organizowana wycieczka do Słowińskiego Parku Narodowego, na którą oczywiście chciałam się zapisać, na co pani koordynatorka (dokładnie nie wiem, jak nazywała się jej funkcja), kategorycznie powiedziała, że nie mogę jechać! Jej argumentem było to, że jestem sama, że sobie nie poradzę i takie tam dyrdymały. Wtedy się wściekłam, ale postanowiłam sprawę rozegrać na zimno. Udało mi się umówić z dyrektorką ośrodka. Porozmawiałyśmy spokojnie i jeszcze tego samego dnia okazało się, że jednak mogę pojechać zobaczyć wydmy.

5 1 głos
Article Rating

Monika

krótko i szczerze o wszystkim
Subskrybuj
Powiadom o
guest

2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
trackback

[…] komentarz jednej z moich czytelniczek, która skomentowała w social mediach mój wpis na temat dyskryminacji i ableizmu. Chodziło o to, jak została potraktowana przez swoich współpracowników w chwili, gdy […]

trackback

[…] kobiety z niepełnosprawnościami doświadczają nierównego traktowania, o czym pisałam jakiś czas temu. Sama na szczęście nie doświadczyłam dyskryminacji, a przynajmniej nie przypominam sobie takich […]