You are currently viewing Nie mam prawa zadbać o siebie, bo jestem niepełnosprawna?

Nie mam prawa zadbać o siebie, bo jestem niepełnosprawna?

O tym, że dziwny jest ten świat, śpiewał Czesław Niemen. Im dłużej żyję, tym bardziej się przekonuję, że to nie świat jest dziwny, ale ludzie.

Chodzą do fryzjera, a nie mają na rehabilitację!

Od razu napiszę, by mocno podkreślić, że od dawna nie przywiązuję uwagi, do ludzkiego gadania, ani do tego, co wystukują w postaci komentarzy w tzw. social mediach. Raczej obserwuję i się dziwuję, jakimi drogami meandrują ludzkie myśli i jakie z nich wylęgają się kuriozalne wnioski.

O tym, dlaczego postanowiłam założyć subkonto w fundacji i zbierać 1,5%  na rehabilitację już pisałam, więc nie będę się powtarzała. Bardzo mnie zbulwersowała opinia wyartykułowana w social mediach, wyrażająca opinię, którą można streścić: „nie mają na rehabilitację, a chodzą do fryzjera i na hybrydy (w domyśle na manicure)”.

Jest to konstrukcja myślowa po pierwsze nie prawdziwa, a po drugie głęboko krzywdząca.

Spróbujmy rozłożyć to zdanie komentarza na czynniki pierwsze. Zacznijmy od użytego w zdaniu orzeczenia „nie mają”. Większość osób, w tym i ja w swoich zbiórkach w ramach 1,5% pisze, że zbiera na rehabilitację, a nie, że nie ma na nią środków. To jest zasadnicza różnica. W tym miejscu napiszę tylko, że otrzymuję zwrot za wydane środki na rehabilitację na podstawie faktur, wystawianych przez rehabilitanta. Zatem najpierw to osoba z niepełnosprawnością musi opłacić fizykoterapię, lub leczenie, a dopiero wtedy, o ile ma już środki na swoim subkoncie, otrzymuje zwrot.

To już mamy wyjaśnione. A co z tym nieszczęsnym fryzjerem i hybrydami? Czyżby osoba komentująca odmawiała osobom z niepełnosprawnościami dbania o siebie, o swój zewnętrzny wizerunek? Jeśli tak, to jestem ciekawa, jaki obrazek osoby z niepełnosprawnością, aktywnie zbierającej 1,5%, ma w głowie? Jako osoby w przysłowiowych już wyciągniętych dresach, tłustych włosach i szarej twarzy?

Kiedy boli ciało nie myślisz o hybrydach

Możecie mi uwierzyć, że jeśli boli niemal całe ciało, kiedy masz trudności z przejściem kilku kroków do toalety, to ostatnią rzeczą, o której myślisz to są hybrydy na paznokciach. Zatem ten obraz należy obrócić. Mam ochotę na wizytę u fryzjera, lub kosmetyczki tylko wtedy, gdy jestem na tyle zrehabilitowana, że mam nie tylko ochotę , ale i siłę, by wyjść i pójść, czy pojechać do salonu fryzjerskiego, lub kosmetycznego. Zatem zawsze priorytetem jest rehabilitacja, pozwalająca utrzymać ciało w na tyle dobrej formie, by móc pomyśleć i mieć ochotę na przyjemności.

Fryzjer? Mam prawo

Czy chodzę do fryzjera? A i owszem, podobnie, jak znakomita część Polek i Polaków. Czy robię sobie hybrydy? Nie. Ponieważ na moich dłoniach nie zdają one egzaminu. Sporo robię rękoma, ale przy mojej spastyczności długie pazury są po prostu niepraktyczne. Za to latem przy okazji wizyty podolożka, maluje mi paznokcie u stóp. Robię to oraz wiele innych rzeczy, na które mam ochotę i z których nie będę rezygnować, tylko dlatego, że zbieram środki na rehabilitację, które tak naprawdę są zwrotem kosztów i to w niewielkiej części.

W tym miejscu dziękuję wszystkim, którzy do tej pory wspierają moją rehabilitację. Dziękuję nie tylko za środki, które na nią przekazujecie, ale przede wszystkim za to, że rozumiecie, iż niepełnosprawność nie oznacza samoumartwiania się.

0 0 głosy
Article Rating

Monika

krótko i szczerze o wszystkim
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze