You are currently viewing Miesiąc Dumy z Niepełnosprawności nie duma z choroby, lecz z godności i hardości

Miesiąc Dumy z Niepełnosprawności nie duma z choroby, lecz z godności i hardości

No, jak można być dumnym z niepełnosprawności?”, „Niepełnosprawność nie jest powodem do dumy”, „kto wymyślił takie święto?” Od ponad tygodnia takie mniej więcej zdania można przeczytać w social mediach.

Lipiec – Miesiąc Dumy z Niepełnosprawności

Nigdy nie chciałam i nie chcę być pierwsza, mimo że teraz wszędzie trwa wyścig o gorącego newsa, o to, kto pierwszy napisze i kliknie „wyślij”. Tylko, że takie pospieszne publikowanie nie idzie w parze z rzetelnością. Pisze się byle jak, mówi się, co ślina na język przyniesie, bez sprawdzenia, bez weryfikacji źródła, bez refleksji.

Zanim wypowiem się na jakikolwiek temat staram się dotrzeć do źródła, zbadać temat od podszewki. I tak też jest z tym nieszczęsnym miesiącem dumy. Cała rzecz rozbija się o Disability Pride Month, co na polski jest tłumaczone jako Miesiąc Dumy z Niepełnosprawności. Kluczowe jest jedno słowo „pride”, które owszem oznacza dumę, ale też godność, hardość, honorowość. No właśnie, gdy się przeczyta pozostałe znaczenia, to chyba Miesiąc Dumy z Niepełnosprawności brzmi lepiej i nabiera innego znaczenia.

Bycie dumnym mimo niepełnosprawności

A ja bym odwróciła pytanie: czy można być dumnym z siebie pomimo niepełnosprawności? Już widzę te kwaśne miny, niedowierzające spojrzenia. Zapewne większość osób z niepełnosprawnością odpowie: „nie. Ale gdybym była/był zdrowa/zdrowy, to bym dopiero pokazała/pokazał wszystkim na co mnie stać!” Tylko większość z nas nigdy nie będzie zdrowa, ani sprawna! Nie ma sensu żyć mrzonkami, bo przez to tracisz kolejny dzień swojego życia. Trzeba zmienić myślenie i dostrzec to, co się udało, co się osiągnęło i… być po prostu dumnym z siebie.

Zaczynając pisać ten tekst, zastanawiałam się, z czego ja mogę być dumna? Bycie dumnym zaczyna się od samoświadomości. Niestety, nie zostałam wychowana, chyba jak większość moich rówieśników, w systemie mobilizującym, budującym swoją wartość i to, niestety, pozostawiło trwały ślad. Dopiero z wiekiem, powoli uczę się doceniać samą siebie i być dumną z tego, co udało mi się wypracować i osiągnąć.

Perspektywa jest ważna

Studia nie skończyły się same, praca nie znalazła się sama. Również herbata nie zrobiła się sama, albo musli z jogurtem na lunch. Skala powodów do bycia dumnym jest spora: od bardzo dużych rzeczy, po całkiem małe. Ale każda z nich wymagała od nas pewnego wysiłku. Każdy człowiek, bez względu na to, czy sprawny, czy nie ma jakieś powody, być być dumnym, tak samo, jak może odczuwać żal, smutek, niespełnienie i poczucie krzywdy. Wszystko zależy od tego, jaką przyjmiemy perspektywę patrzenia: na świat i na samych siebie.

Nie świętujemy dumy z tego, że jesteśmy niepełnosprawni. Patrzymy sobie samym w oczy i jesteśmy dumni z tego, co osiągnęliśmy pomimo niepełnosprawności, czy choroby.

Z czego jesteś dziś dumna/dumny — nawet jeśli dla innych wydaje się to małą rzeczą?

Czy łatwo przychodzi Ci docenianie siebie i swoich codziennych osiągnięć?

Co według Ciebie najbardziej przeszkadza osobom z niepełnosprawnościami w poczuciu własnej wartości: bariery, stereotypy, czy język?

0 0 głosy
Article Rating

Monika

krótko i szczerze o wszystkim
Subskrybuj
Powiadom o
guest

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
bolek

Tak dla ścisłości: to nie było zwykłe musli, tylko musli ze świeżymi malinami i jogurtem. 🙂